Huta potrzebuje konkretów!

Ponad dwa tysiące osób wzięło udział w manifestacji przed bramą krakowskiego oddziału ArcelorMittal Poland. Połączył ich jeden postulat – sprzeciw wobec likwidacji miejsc pracy i zwolnień. Warunkiem tego jest jednak podjęcie przez rząd polski decyzji, które uratują część surowcową huty.

Decyzja zarządu koncernu o przesunięciu terminu remontu wielkiego pieca spowodowała znaczne zaniepokojenie w Krakowie – brak tej inwestycji spowoduje bowiem likwidację części surowcowej huty, a wraz z nią zwolnienie ok. 1,5 tys. osób w samej hucie i kolejnych 7 tysięcy w spółkach i firmach kooperujących z AMP. Władysław Kielian, przewodniczący KRH NSZZ „Solidarność” przypominał, że ta informacja nie jest czczą groźbą, ale bardzo realnym zagrożeniem: „W Polsce jest zagrożona przyszłość hutnictwa. Obciążenia podatkowe i inne opłaty, w tym akcyza, a także inne obciążenia, powodują, że produkcja stali w Polsce jest nierentowna. Dziś decyduje się „być albo nie być” części surowcowej.” Przewodniczący hutniczej „Solidarności” przypomniał, że wstrzymanie się z decyzją o remoncie przez zarząd koncernu wynika m.in. z faktu, że od wielu lat prowadzi on z rządem rozmowy w sprawie pomocy państwa dla huty. Niestety mimo licznych obietnic i zainteresowania tematem urzędników państwowych różnego szczebla wciąż nie zapadły żadne wiążące rozstrzygnięcia. „Huta potrzebuje konkretów!” – puentował W. Kielian, przypominając, że dziś już nie ma czasu na grę na zwłokę. Jeśli decyzja w sprawie remontu wielkiego pieca nie zapadnie w najbliższych dniach, to czarny scenariusz się sprawdzi i tysiące ludzi trafi na bruk.

Przypomniano także, że to rząd zdecydował się na sprzedaż huty i powinien teraz także wziąć odpowiedzialność za zakład pracy i za ludzi w nim zatrudnionych.

W manifestacji wzięli udział pracownicy krakowskiej huty, a także przedstawiciele jej oddziału z Dąbrowy Górniczej. Nie zabrakło także przedstawicieli „Solidarności” z Bochni, Tarnowa, Limanowej, Nowego Targu, Gorlic, Bukowna, Zakopanego i Olkusza.

Zwłaszcza znacząca ilość pracowników huty, którzy po zakończonej zmianie zostali na manifestacji pokazuje ich determinację. Jak wiele razy można było dziś usłyszeć: „lepiej dziś pokazać nasze niezadowolenie, niż nie mieć za jakiś czas po co przychodzić do huty”.

W przeszłości przesłanie płynące spod bram kombinatu potrafiło zmienić bieg historii, a także decyzje różnych organów państwowych. Czy w 2015 r. trafi do uszu Premier i członków jej gabinetu? Jeśli nie, to Nowa Huta zmieni się nie do poznania.