Rada Dialogu Społecznego o testowaniu pracowników – potrzeba pilnej dyskusji

Już w przyszłym tygodniu odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego w sprawie działań ograniczających rozprzestrzenianie się pandemii COVID-19. To w kontekście procedowanej w Sejmie ustawy umożliwiającej testowanie pracowników przez pracodawców. Podczas pierwszego w tym roku spotkania prezydium Rady odbyła się też dyskusja dot. podpisanego przez Solidarność porozumienia z zarządami konsolidowanych spółek: Orlenu, Lotosu i PGNiG. – Mamy prawo do autonomicznych działań – podsumował tę część dyskusji szef Solidarności Piotr Duda.

Ważnym punktem rozmów była kwestia ustawy o przymusowym testowaniu pracowników przez pracodawców.

„Celem projektu ustawy uprawniającej pracodawców do testowania swoich pracowników musi być ochrona zdrowia i życia pracowników, pracodawców oraz klientów lub innych osób korzystających z usług danego pracodawcy, a nie jak napisano w tytule – zapewnienie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej” – oceniło Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Mimo pozytywnej oceny Prezydium zgłosiło wiele krytycznych uwag.

Projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie pandemii COVID-19 zakłada możliwość zażądania od pracownika lub osoby pozostającej w stosunku cywilno-prawnym ważnego ujemnego testu w kierunku SARS-COV-2, o ile ten nie będzie zaszczepiony lub nie będzie miał statusu ozdrowieńca. Zdaniem Solidarności głównym celem proponowanej specustawy jest ochrona życia i zdrowia, co powinno mieć odzwierciedlenie w tytule.

Wyżej wymieniony cel powinien znaleźć odzwierciedlenie w tytule ustawy, a nie wskazywać tylko na zapewnienie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w czasie pandemii COVID-19 – czytamy w opinii.

Prezydium KK, mając świadomość, że pracodawca ma obowiązek zapewnienia bezpiecznych warunków pracy, wskazuje na poważne wady w proponowanym projekcie.

W art. 2 ust. 1 brak jest informacji, ile czasu ma pracownik na okazanie testu od momentu przekazania żądania przez pracodawcę. Wskazanie w ust. 3, iż przekazanie danych osobowych o teście na każde żądanie pracodawcy oznacza, iż pracownik powinien właściwie poddawać się testowi co dwa dni.

Brakuje też informacji, czy w przypadku żądania pracodawcy pracownikowi przysługuje zwolnienie z pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia, na zrobienie testu.

Projekt zakłada, że w sytuacji gdy pracownik nie okaże żadnego z wyników oraz nie wskaże statusu osoby zaszczepionej lub ozdrowieńca, pracodawca będzie mógł m.in. dokonać zmian w zakładzie pracy lub innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy.

Projektodawca proponuje konstrukcję analogiczną do tej, o której mowa w art. 42 par. 4 Kodeksu pracy, ale jej nie zastosował wprost, co zasługuje na krytykę.

Zdaniem Solidarności ustawodawca powinien wprost wskazać, jakie działania może podjąć pracodawca, oceniając jednocześnie, że proponowany przepis jest w tym kształcie nie do zaakceptowania.

De facto pracodawca będzie mógł dokonać zmian niekoniecznie związanych z sytuacją pandemiczną, a tak ogólny i szeroki zapis będzie rodził wiele problemów interpretacyjnych oraz pozostawi ogromną dowolność, którego uzasadnienie może okazać się wątpliwe i będzie prowadzić do nadużyć po stronie pracodawcy i utrudnień po stronie pracownika.

Tym bardziej że w przeciwieństwie do Kodeksu pracy ogranicza stosowanie takich zmian maksymalnie do trzech miesięcy, projektowana ustawa takiego ograniczenia nie zakłada.

Projektodawca wskazuje moment początkowy, ale nie ma określonego momentu końcowego trwania zmian.

Bardzo istotnym zagrożeniem z punktu widzenia pracowników jest możliwość wielokrotnych i nieograniczonych żądań wobec pracowników do przeprowadzania testów. Ponieważ testy mają być nieodpłatne, istnieje obawa, że liczba testów finansowanych ze środków publicznych może być ograniczona. Ustawa bowiem znacząco może zwiększyć liczbę przeprowadzanych testów, powstaje pytanie, czy ilość i dostępność punktów wymazowych jest odpowiednia i czy dysponujemy odpowiednią liczbą osób, które będą wykonywać testy w zwiększonej ilości.

Oznacza to, że ktoś inny będzie musiał ponieść koszty testu, i nie powinien być to pracownik. Projekt jednak nie nakłada wprost na pracodawcę obowiązku ponoszenia kosztu testu, którego natomiast pracodawca na mocy art. 2 ust. 1 projektu ma prawo żądać od pracownika.

Prezydium KK wskazuje również na ryzyko nierównego traktowania, jeśli dyskryminacyjny będzie dobór pracowników. Istotnym zagrożeniem jest również ryzyko, iż osoby niezaszczepione będzie można zwolnić na podstawie art. 52 par. 1 pkt 3 Kodeksu pracy, czyli z powodu zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Członkowie prezydium RDS ocenili, że takie projekty nie mogą omijać Rady Dialogu Społecznego. Okazało się podczas debaty, że do tej pory Rada nie odbyła pogłębionej dyskusji na temat zwalczania pandemii. Zdecydowano, że już w przyszłym tygodniu w trybie nadzwyczajnym taka dyskusja będzie miała miejsce.

Najbliższe plenarne posiedzenie RDS z udziałem Prezydenta RP odbędzie się 1 lutego.

 

Podczas spotkania toczyły się również rozmowy dot. podpisanego przez Solidarność porozumienia z zarządami konsolidowanych spółek: Orlenu, Lotosu i PGNiG.

Nierówne traktowanie związków zawodowych w Orlenie, LOTOS-ie i PGNiG zarzuciły stronie rządowej centrale OPZZ i Forum ZZ, które podniosły ten punkt na forum RDS. Sprawa dotyczy grudniowego porozumienia zawartego pod patronatem premiera Jacka Sasina i przewodniczącego Piotra Dudy pomiędzy zarządami konsolidowanych spółek skarbu państwa a Krajowym Sekretariatem Przemysłu Chemicznego NSZZ „Solidarność”. Zdaniem pozostałych central takie porozumienie jest złamaniem prawa, bo powinno być zawarte ze wszystkimi reprezentatywnymi związkami zawodowymi.

– Mamy prawo do autonomicznych działań, a tylko Solidarność zwróciła się o takie porozumienie – odnosił się do zarzutów Piotr Duda. Pozostałe centrale nie wykazały się w tej sprawie zbytnią pracowitością.

Na wniosek przewodniczącego Solidarności stanowisko wzywające rząd do działań dla obniżenia kosztów produkcji materiałów budowlanych będzie przyjmowane w trybie korespondencyjnym. Ma to związek z polityką klimatyczną Unii Europejskiej, która czyni tego typu produkcję nieopłacalną.

Wnioskodawca, a zarazem referujący punkt Leszek Miętek (OPZZ), argumentował, że brak takich działań grozi utratą tysięcy miejsc pracy.

 

źródło: tysol.pl

foto: https://www.escalontimes.com/