"Oblicza Solidarności" spotkanie w Kinie Kijów

Dnia 9 września w krakowskim Kinie Kijów odbyła się debata dotycząca historii NSZZ „Solidarność” połączona z projekcją archiwalnych nagrań z lat 80 ze zbiorów Telewizji Polskiej i premierą IV tomu Encyklopedii Solidarności. Na spotkaniu pt. „Oblicza Solidarności” mogliśmy usłyszeć wypowiedzi dr. Jana Franczyka, dziennikarki Doroty Stec-Fus i filmowca Piotra Augustynka.

Pokaz filmów rozpoczął się od zaprezentowania oryginalnych fragmentów przemówienia Lecha Wałęsy na stadionie Hutnika w 1980r. Na ten temat z dr. Franczykiem – świadkiem wydarzeń rozmawiali prowadzący Adam Gliksman i dr hab.Cecylia Kuta.

- Podczas spotkania członków „Solidarności” na stadionie padło podobno 1232 pytań do Lecha Wałęsy, bardzo proszę się z nami podzielić refleksją – powiedziała dr hab. Cecylia Kuta

- Faktycznie, entuzjazm tego dnia był nieprawdopodobny. Wydaje mi się, że było tam około 12 tys. ludzi, mnóstwo osób siedziało na murawie, ponieważ po prostu brakowało miejsc. Wałęsa, który był wtedy niekwestionowanym liderem dla wszystkich, reprezentował poglądy, w sposób dzięki któremu pociągał za sobą masę osób pełnych nadziei. Pokazany film obudził we mnie żywe wspomnienia i przemyślenia, bo człowiek wtedy miał w sobie niesamowitą energię, wszyscy czuliśmy, że w Polsce następują zmiany, że razem chcemy zmienić nasz kraj, chociaż nie byliśmy pewni, gdzie doprowadzi nas walka z ówczesnym systemem. – mówił dr Jan Franczyk

Następnie obejrzeliśmy dokumenty ze strajku taksówkarzy i strajku pracowników Jubilatu, które były początkiem rozmowy z Piotrem Augustynkiem.

- Wymagania względem telewizji wzrosły w dobie karnawału Solidarności i choć większość społeczeństwa nie wierzyła rządowej telewizji, to jednak niektóre materiały wskazują, że równocześnie oczekiwano, że telewizja wyjaśni społeczeństwu pewne sytuacje i problemy. Jak Pan pamięta ten okres kiedy powstawała „Solidarność”? – zapytał Wiceprzewodniczący ZR Małopolskiego Adam Gliksman

- Tego typu materiały, które widzieliśmy były obecne w telewizji jeszcze w latach 70-tych. Należy podzielić rolę telewizji na główną propagandę, gdzie broniono socjalizmu i przewodniej roli partii oraz na tę rolę telewizji, która podejmowała problemy zwykłych ludzi. Wtedy na pewno dominowała propaganda PRL-u i tu podzielę się moją osobistą refleksją, że po prostu w tam tych latach praca w telewizja wiązała się z dużym dyskomfortem, nawet wstydem. Pracując w telewizji wielokrotnie spotkałem się z przykrościami przytykami, sabotażami. - odpowiedział Piotr Augustyniak

- Później trafił Pan do niezależnej telewizji, na czym polegała główna różnica? – A. Gliksman

- Podsumuje to w skrócie pewną piosenką „przyszło dużo trzeba pokazać mało, przyszło mało trzeba pokazać dużo” to dotyczyło sytuacji podczas mszy świętej na Błoniach prowadzonej przez ŚP. Jana Pawła II w 1983 r. Zwykle, gdy w rzeczywistości widzieliśmy milionowe tłumy, telewizja miała za zadanie kierować kamerę na zakonnice, starszych ludzi, szerokie kadry były absolutnie zabronione. Natomiast na zebraniach partyjnych telewizja miała za zadanie pokazywać dużo ludzi, chociaż nie było to prawdą. Takim momentem kiedy mogliśmy powiedzieć, że nie jesteśmy wszyscy zakłamani, ”źli” był to strajk po wydarzeniach bydgoskich w marcu 1981 r. po raz pierwszy przyłączyliśmy się do strajku i na telewizorach zamiast programu pojawiła się plansza z logiem NSZZ „Solidarność”. - dodał P. Augustyniak

Pod koniec debaty Dyrektor IPN Oddział w Krakowie dr Filip Musiał symbolicznie wręczył egzemplarz IV tomu Encyklopedii Solidarności pt. "Opozycja PRL-u 1976-1989" jednemu z działaczy, który znazł się w książce. 

Fotorelacja