Niezwykły konkurs

Po kilkuletniej przerwie skoki narciarskie ponownie królowały w Zakopanem - wszystko za sprawą zawodów Letniego Grand Prix, które wraz z Pucharem Solidarności zostały rozegrane w dn. 16-18 sierpnia br. Najlepiej we wszystkich skokach zaprezentował się Dawid Kubacki i to on odebrał z rąk Piotra Dudy i Wojciecha Grzeszka okazały Puchar Solidarności. W konkursie indywidualnym triumfował Kamil Stoch, a drużynowo najlepiej wypadła Japonia.

Puchar Solidarności w Skokach Narciarskich został rozegrany z inicjatywy Małopolskiej "Solidarności" po raz pierwszy w Zakopanem w 2007 r. Początkowo stanowił szansę głównie dla młodych skoczków, którzy - za pierwszym razem - mieli jedyną okazję, by zmierzyć się na skoczni z wielkim mistrzem Adamem Małyszem. W kolejnych latach formuła zawodów ewoluowała. W poprzednim roku Puchar Solidarności został rozegrany we wrześniu w ramach cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego. Już wówczas pojawił się pomysł, by w tym roku spróbować - po dziesięciu latach przerwy - zorganizować w Zakopanem Letnie Grand Prix i połączyć je z Pucharem Solidarności. Po kilku miesiącach zabiegów FIS podjął decyzję o powierzeniu TZN organizacji konkursu, który dzięki zaangażowaniu również Małopolskiej "Solidarności" i Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" mógł odbyć się w tak wspaniałej formule.

Konkurs odbył się także w roku 100-lecia Polskiego Związku Narciarskiego, którego gala odbywał się w piątek, 16 sierpnia. Andrzej Kozak, prezes Tatrzańskiego Związku Narciarskiego otrzymał podziękowania i nagrody z rąk Piotra Dudy i Wojciecha Grzeszka.

Pogoń biało-czerwonych

Dla kibiców najważniejsze były oczywiście zawody. W pierwszym, sobotnim konkursie odbył się konkurs drużynowy. Pierwsza seria nie udała się Polakom, którzy zajmowali dopiero 5. miejsce w stawce 10 zespołów. Zdecydowanie prowadzili Japończycy, do których Polacy tracili 28 punktów. W kolejnych miejscach plasowali się Słoweńcy, Niemcy i Norwegowie. Zawodnicy trenera Michała Doleżała pokazali jednak charakter i umiejętności i w drugiej serii zaczęli dorabiać straty, stopniowo przesuwając się w górę tabeli. Dzięki kolejnym skokom - Piotra Żyły, Jakuba Wolnego, Kamila Stocha i Dawida Kubackiego (w drugiej próbie skoczył 142 m) nasza drużyna przesunęła się na drugie miejsce.

Ostatecznie Japończycy W finale Japończycy w składzie Naoki Nakamura, Keiichi Sato, Yukiya Sato Junshiro Kobayashi nie dali sobie odebrać zwycięstwa, dając Krajowi Kwitnącej Wiśni pierwsze od 20 lat zwycięstwo w Letnim Grand Prix. Na najniższym stopniu podium znaleźli się Norwegowie.

W pierwszym dniu poprawiono rekord skoczni w lecie Tilen Bartol skoczył bowiem 144 m.

Kamil i Dawid nie zawodzą

Sobotni konkurs był preludium do niedzielnych zmagań indywidualnych, w których licznie zgromadzona publiczność mogła zobaczyć siedmiu Polaków. juz w sobotę najlepiej indywidualnie spisał się Dawid Kubacki, w którym wielu fanów upatrywało zwycięzcy w niedzielę. Swoje aspiracje potwierdził również Kamil Stoch, który był najlepszy w serii próbnej.

Po pierwszej serii na czele znajdował się Japończyk Yukiya Sato, który skoczył 145 metr i ustanowił nowy rekord Wielkiej Krokwi, poprawiony dzień wcześniej przez Bartola. Za Sato zameldowali się czterej Polacy: Jakub Wolny (140 m), Kamil Stoch (137,5 m), Piotr Żyła (138 m) i Dawid Kubacki (138 m). do drugiej serii awansował także Aleksander Zniszczoł, który zajmował dwunastą lokatę. Z konkursem pożegnali się zaś Maciej Kot (125 m) i Stefan Hula (112 m).

W drugiej serii dał o sobie, łaskawy do tej pory dla skoczków, wiatr, który kilkukrotnie przerywał zawody. Ostatnie skoki rozgrzały publiczność. Najpierw pięknym skokiem popisał się Dawid Kubacki, który objął prowadzenie i wyprzedzając P. Żyłę. Później Kamil Stoch oddał równie długi skok i ostatecznie wyprzedził Kubackiego o 0,7 punkta. Prowadzący po pierwszej serii Sato nie wytrzymał presji i choć oddał skok na długość 131 m, to spadł na trzecie miejsce. Dla Kamila Stocha było to 11 zwycięstwo w zawodach Letniego Grand Prix.

Najlepszym zawodnikiem całego weekendu został Dawid Kubacki, który oddał pięć najlepszych skoków (kwalifikacje do konkursu indywidualnego oraz skoki w konkursie drużynowym i indywidualnym). W nagrodę odebrał z rąk przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy i przewodniczącego Małopolskiej "Solidarności" Wojciecha Grzeszka okazały Puchar Solidarności.

Na koniec zawodów Wojciech Grzeszek podziękował kibicom zgromadzonym na Wielkiej Krokwi za obecność i stworzenie wspaniałej atmosfery, dzięki której wszyscy mogli wracać z Zakopanego zadowoleni. XI Puchar Solidarności w Skokach Narciarskich przeszedł do historii.

fot. M. Żegliński/tysol.pl