Emerytury w 2019 roku - jakie będą?

Po tegorocznej waloryzacji świadczeń przeciętna emerytura wynosiła 2179 zł brutto. Od 1 marca 2019 roku emerytury i renty wzrosną o co najmniej 70 zł brutto. Będzie to najkorzystniejsza waloryzacja świadczeń emerytalnych i rentowych w ostatnich latach.

W połowie grudnia Sejm przyjął zaproponowaną przez rząd waloryzację rent i emerytur na 2019 rok. Zgodnie z nią w marcu emerytury i renty wzrosną o 3,26 proc., ale nie mniej, niż o 70 zł brutto. Na takim rozwiązaniu zyskają osoby, których świadczenie nie przekracza 2147,30 zł brutto.

Gdyby emerytura niższa od tej kwoty została zwaloryzowana o wskaźnik 3,26 proc., wówczas podwyżka byłaby niższa niż 70 zł brutto. Dla porównania, w marcu 2018 roku emerytury i renty wzrosły o 2,98 proc., a najniższe świadczenie zostało podniesione o niespełna 30 zł. Po marcowej waloryzacji najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta socjalna oraz renta rodzinna będą wynosić 1100 zł brutto. Natomiast najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy zostanie podwyższona do 825 zł brutto. W przypadku najmniejszych świadczeń wskaźnik waloryzacji wyniesie więc 6,8 proc.

Bronisław Skoczek, przewodniczący Regionalnej Sekcji Emerytów i Rencistów NSZZ Solidarność w Katowicach podkreśla, że choć marcowa waloryzacja świadczeń będzie najwyższą w ostatnich latach, to i tak nie zrekompensuje rosnących kosztów utrzymania. – W poprzednich latach podwyżki emerytur i rent był symboliczne. W czasach rządów koalicji PO-PSL dosłownie kilkuzłotowe i na tym tle marcowa waloryzacji wypada dobrze, jednak to wciąż za mało w stosunku do potrzeb. Trzeba pamiętać, że coraz więcej płacimy za mieszkanie, centralne ogrzewanie, wodę, prąd i żywność, a to nie są to wydatki, z których można zrezygnować – dodaje Skoczek.

Jak wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, emeryturę lub rentę wypłacaną przez tę instytucję pobiera ponad 7,6 mln osób. Większość stanowią emeryci, których jest blisko 5,6 mln. Po tegorocznej waloryzacji świadczeń przeciętna emerytura wynosiła 2179 zł brutto. Emerytury kobiet są znacznie niższe od emerytur mężczyzn. Statystyki ZUS pokazują, że wśród panów średnia emerytura wynosi 2717 zł brutto. Natomiast przeciętna emerytura dla kobiety to zaledwie 1817,75 zł, w dodatku aż 40 proc. emerytek dostaje świadczenie niższe niż 1600 zł brutto.

Wiele kobiet ma niską emeryturę mimo długiego stażu pracy. W takiej sytuacji jest na przykład Elżbieta Szewczyk, która w Hucie Kościuszko w Chorzowie przepracowała 32 lata. – W tej chwili na rękę dostaję 1500 zł. To niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że tylko przez pięć ostatnich lat byłam zatrudniona w biurze. Wcześniej pracowałam w laboratorium przy stalowni i wielkich piecach, w systemie czterobrygadowym, w bardzo trudnych warunkach – mówi. Gdyby jej emerytura została przeliczona według wskaźnika 3,26 proc., wówczas wzrosłaby o mniej niż 50 zł. Pani Ela podkreśla, że z podwyżki o 70 zł jest zadowolona, ale w dalszym ciągu jej emerytura będzie zbyt niska w stosunku do przepracowanych lat. – To oczywiście jest dobry pomysł, żeby podwyższać najniższe świadczenia, ale wciąż brakuje rozwiązań, które uzależniałyby wysokość waloryzacji emerytur od stażu pracy. Na takim sposobie waloryzacji najwięcej zyskałyby te osoby, które najdłużej odprowadzały składki do systemu – podkreśla Bronisław Skoczek.

ama / www.solidarnosckatowice.pl